Przy okazji zablokowania kont Koteusza pojawiło sie kilka pytań. Odpowiadam notką - przepraszam, nie mogę teraz zlokalizwać miejsc, na ktorych je zadano
Freeman. Nie ujawniamy danych adminów. Zrobiliśmy to na pierwszych urodzinach. Do dzis tego żałujemy, bo był to fantastyczny wstęp do persnalnych wycieczek, zwłaszcza pod adresem Gniewka, kórego nie ma z nami już dośc długo.
FYM (chyba) pytał o to, czy Koteusz został zablokowany za wpisy pod adresem RRK. Pod adresem RRK płynie dużo tekstów, ale jakoś chyba Ci Użytkownicy dalej komentują. Nie o krytykę zatem szło (moja poprzednia notka).
Infidel. Na Pan wątpliwości odpowiedziałem w notce.
Jeśli Koteusz będzie chciał, by jego notki i komentrze wróciły (zgodne z regulaminem), ale bez mozliwości pisania, to jest to możliwe. To oznacza, że bloger/komentator nie znika z całym dorobkiem. Jeśli chce, może zostawić po sobie nieaktywny blog i kmentarze.
Panna Wodzianna. Administracja nie zamierza Koteuszowi zabronić rozmawiaia z ludźmi i picia piwa. Nasz zastrzeżenia budzi to, co pisze Koteusz. Koteusz pisał w salonie od dawna, nie można odbierać mu prawa spotkania innych blogerów.
Proszę o zadawanie pytań pod ta notką. Pytania poajwiają się w różnych miejscach salonu, ciężko je wszystkie wyłowić



